Zombie glam

Sesja z okazji Halloween, więc logiczne jest, że publikuje ją w marcu.

Próba zrobienia zdjęć z sztuczną krwią według koncepcji Oli. Naprawdę szacun, bo przygotowanie trwało w praktyce dłużej niż pozowanie. A oto co Ola miała do powiedzenia na temat charakteryzacji:

Miało być szybko, łatwo i przyjemnie. Tutorial na sztuczną krew z barwinka i żelatyny obiecywał świetny efekt niskim kosztem. Nie było ani szybko ani łatwo. Zwłaszcza jak kątem oka w trakcie wykonywania swojej charakteryzacji obserwowałam minę fotografa, który z niepokojem patrzył na swoją coraz bardziej zasyfioną kuchnię. Tu w trzech słowach muszę oddać obraz pomieszczenia: kuchnia wyglądała jakby przeszło przez nią stado wściekłych żelek-pająków zostawiających za sobą wszędzie czerwoną pajęczynę. Przyjemnie też nie było, gdyż żelatynę trzeba było nakładać na gorąco i skończyłam z poparzoną twarzą. Plus z tego taki, że jeszcze kilka minut a nie byłaby mi potrzebna żadna charakteryzacja, bo zaczynałam wyglądać jak ofiara wojny. Wniosek? Chcecie sztuczną krew to ją kupcie, bo inaczej możecie mieć na rękach prawdziwą… i kilka poparzeń.

Od siebie dodam jeszcze, że mieszanka ledwo trzymała się skóry i mocno odbijała światło, co trzeba było poprawiać w postprodukcji. Podczas całego procesu odniosłem wrażenie, że zaraz wszystko rzucimy w cholerę i pójdziemy na piwo. Mimo fakapów udało się wykonać zdjęcia i z efektu finalnego jestem mocno zadowolony.

Zombie Glam | Uwaga Strzelam

Zombie Glam | Uwaga Strzelam

Zombie Glam | Uwaga Strzelam

Udostępnij post dla znajomych:
Share on Facebook0Share on Google+1Tweet about this on TwitterShare on Tumblr0Pin on Pinterest0Share on Reddit0
  • Olek

    W trakcie wykonywania zdjęć nie ucierpiał żaden Zombie :D