Weekend z Injustice

W ubiegły weekend miałem okazję solidnie pograć w Injustice: God among us. Jest to produkcja twórców Mortal Kombat, osadzona w uniwersum DC. Jak im to wyszło?

W Injustice grałem ze znajomymi zarówno na klawiaturze jak i na padzie. Sterowanie jest wygodne, bardzo podobne do tego jakie mamy w serii MK. Kombinacje są podobne i łatwe do opanowania, przez co po kilku minutach treningu możemy z powodzeniem grać każdą postacią. Do wyboru mamy flagowych bohaterów i łotrów ze świata DC – łącznie 26 postaci. Jeśli kiedykolwiek chciałeś wcielić się w Supermana, Wonder Woman, Flasha, Batmana, Jokera, Harley Quinn, Lexa Luthora i siać rozwałkę, to jest to gra dla Ciebie.

Każdy zawodnik dysponuje ruchem specjalnym, który możemy odpalić po naładowaniu dodatkowego paska mocy. Jeżeli przeciwnik go nie zablokuje, możemy się rozsiąść i obejrzeć krótką animację w której miotamy oponentem na wszystkie strony. Uwielbiam tego typu przerywniki, ale ja się pytam, czemu tylko jedna animacja na postać? Dodatkowo zbicie wielu bohaterów o różnym poziomie mocy, skutkuje różnego rodzaju kwiatkami. Dla przykładu, Flash obiega całą kulę ziemską by strzelić Batmana w zęby, po czym ten otrzepuje się z kurzu i wstaje gotowy do dalszej walki. Tak wiem „because fuck you, I am Batman”, ale wygląda to strasznie głupio. Cóż, ciężko w grach tego typu uzyskać rozsądny balans.

Bardzo dużym atutem Injustice są rozbudowane, dwupoziomowe plansze. Możemy klasycznie wystrzelić przeciwnika z ekranu by kontynuować walkę na innym gruncie. Dodatkowo możemy używać elementów otoczenia na swoją korzyść, np. przejeżdżając po przeciwniku motocyklem czy też rzucając w niego butlą z gazem. Wygląda to naprawdę dobrze i dodaje sporo finezji w walce.

Tryb fabularny również daje radę. Jest podzielony na rozdziały, w których otrzymujemy przydzieloną postać do grania. Historia wciąga i zaskakuje. Właściwie cała gra dobrze oddaje klimat DC, jest dopracowana, ale… po czasie staje się strasznie wtórna. Po przejściu trybu fabularnego praktycznie nie ma tam nic sensownego do roboty (misje STAR LABS są kretyńskie). Nie uświadczymy tu też żadnego customu umiejętności czy wyglądu postaci. Z sensownych dodatków do odblokowania jest 1 dodatkowy kostium na postać. Nawet nie zauważyłem kiedy, a nabiłem wystarczająco punktów by odblokować wszystko za jednym zamachem. Single na dłuższą metą po prostu Ci się znudzi. Dlatego też polecam Injustice głównie do grania imprezowego, w większym gronie. Bo nie oszukujmy się, zawsze jest przyjemnie spuścić innym łomot grając Batmanem ;-).

Udostępnij post dla znajomych:
Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on Tumblr0Pin on Pinterest0Share on Reddit0