Przecież to elementarne!

Co zrobić, by uszczęśliwić pasjonata fotografii w niedzielne popołudnie? To proste, zamknij go w ciemnym pokoju na 45 minut i zainkasuj za to 100zł.

Od zawsze lubiłem klimaty detektywistyczne. Interesują mnie tematy związane ze śledztwami, zbrodnią doskonałą i tak dalej. I tutaj z nieba spadła mi nowa forma rozrywki, dzięki której miałem okazję sprawdzić swoje umiejętności dedukcyjne. Odwiedziłem Tkalnię Zagadek.

 

Czym jest Real-life room escape?

Cała zabawa polega na wydostaniu się z pokoju, rozwiązując szereg łamigłówek w określonym czasie (45 minut do godziny). Jeśli wam się uda – cool, jesteście pro (zaledwie 30% grup wychodzi z pokoju). Jeżeli nie, giniecie z głodu. Wyzwanie przewidziane jest dla grup od 3 do 5 osób. Nie potrzebujecie żadnej specjalistycznej wiedzy by rozwiązywać zagadki. Tutaj liczy się spostrzegawczość, intuicja, zdolność logicznego myślenia i łączenia faktów. Tkalnia zagadek jest miejscem gdzie możecie zagrać w grę tego typu.

 

Jak jest w Tkalni?

Na pierwszy ogień z wiadomych powodów poszła „Zbrodnia”. Od pierwszych minut, niczym Holmes i Watson, wcielamy się w detektywów próbujących rozwikłać zagadkę śmierci naukowca. Surowy gabinet doktora idealnie wprowadza nas w klimat miejsca zbrodni. Część właściwa, czyli zagadki były bardzo dobrze przygotowane, złożone i nie tak proste jakby się wydawało. Cechowały się też dużą różnorodnością, przez co cała nasza grupa się nie nudziła. Ba, mieliśmy wręcz ręce pełne roboty. Z pokoju wydostaliśmy się 6 minut przed końcem czasu. Zabawa spodobała się nam tak bardzo, że zaczęliśmy wiercić pracownikom dziurę w brzuchu żeby przygotowali drugi pokój. Było to możliwe bez wcześniejszej rezerwacji, ponieważ byliśmy na ostatniej turze w niedzielę wieczór. Tak, jesteśmy bez serca.

Drugi pokój, czyli „Bezsenność” utrzymany jest w klimacie horroru, psychozy. Zupełne inne doświadczenia, oparte na jednym innowacyjnym pomyśle (który znowu nie jest taki oryginalny gdy zgłębiłem temat escape roomów :-) -dop.), którego zdradzić nie mogę, bo zepsułbym całą zabawę. Musicie przekonać się sami. Wisienką na torcie jest połączenie fabularne, oba pokoje tworzą jedną spójną całość. Tkalnia kładzie bardzo duży nacisk na fabułę i jest to ich mocny punkt.

Wejściówka na dowolny pokój wynosi 99zł. Nie jest to kwota zaporowa, gdy dzielimy ją na 4 czy 5 osób. Dodatkowym smaczkiem jest 10% kupon zniżkowy na dowolną grę, gdy uda wam się wyjść z pokoju. Jedyną wadą tego typu zabawy jest fakt, że są… jednorazowe. Na szczęście od marca w Tkalni można odwiedzić nowy pokój, na który ostrzę kły. Chętni?

Udostępnij post dla znajomych:
Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on Tumblr0Pin on Pinterest0Share on Reddit0
  • I tak nie wyjdziesz :D

  • Mendel

    Już wyszedł, byłem przy tym ;)

  • Alicja Janusz

    Find Out. To chyba drugie miejsce w Łodzi, w którym można się pobawić w coś takiego, też dwa pokoje. Wiesz coś więcej? Temat escape roomów chodzi mi już od dłuższego czasu po głowie, szczególnie, że co i rusz fejsbuk sypie mi nowymi fotami wyszczerzonych znajomych, którzy odwiedzili to miejsce :)

    • W samej Łodzi poza Tkalnią masz jeszcze Niepokój, Project Escape, FindOut, Kłódkę, LetMeOut, Mysterious Room (gigant, 8 pokoi). Find Out znajomych nie porwał, bo nie było fabuły. Zgred też był chętny na escape, montujemy ekipę?

      • Ala Janusz

        Za! Ale w Polsce będę dopiero w lipcu :(