Co trzeba wiedzieć przed wyjazdem do Rumunii?

W 13 praktycznych punktach.

1. Jeśli czegoś zapomnisz zabrać, nie ma co się martwić. Zaopatrzysz się w pobliskim Decathlonie we wszystko czego potrzebujesz  (w tym plecak za 15 RON, czyli ~15zł).

2. Po drugie, nie Kuźniaruj.

3. Nie bierz rzeczy które nic nie ważą – 1000 kabli i ładowarek o wadze mało znaczącej zaczyna ciążyć gdy są razem.

4. Odpuść zwiedzanie w poniedziałki – wszystkie muzea, zamki itp. są zamknięte z powodu jakiegoś rumuńskiego święta, podczas którego nie odwiedza się muzeów, zamków itp. w poniedziałki.

5. Jeżeli jakiś wyciąg ma być zamknięty z powodu przeglądów technicznych, to będzie to najbliższy wtorek (nawet jeśli ten przegląd będzie raz do roku). Prawie zepsuło nam to jedną wycieczkę, więc warto zrobić rozeznanie na miejscu lub w necie.

6. Mapy i przewodniki kłamią. Pytaj miejscowych jeśli chcesz gdzieś dotrzeć, będą najlepiej orientować się w bieżącej sytuacji. Każdy taksówkarz udzielił pomocy, gdy coś się nie zgadzało. W 90% przypadkach dało się dogadać po angielsku.

7. Pamiętaj, że nie wszyscy rozmawiają po angielsku. Zabierz najprostsze rozmówki aby uniknąć wpadek (ruszty i siekiery, wiecie o co chodzi).

8. Na drodze uważaj na (wg mądrej książki): nieoświetlone furmanki, stojące na drodze samochody, wałęsające się dzieci, niefrasobliwych kierowców, stojące na drodze niefrasobliwe dzieci kierowców wałęsających się w nieoświetlonych furmankach.

Ale o owcach to już nie wspomnieli (w oddali Paulina, Tańcząca z Owcami).

9. Pamiętaj o back-up’ach. Nasz kierowca miał zapasowego kierowcę, który miał zapasowego kierowcę. Ha!

10. Drogi w Rumunii nie są tak straszne jak się o nich mówi. Podczas całej trasy trafiliśmy tylko na jeden odcinek który opóźnił znacząco dojazd (było to wahadełko).

11. W każdym mieście napotkasz na Hotel Dracula, Pensjonat Dracula, Restauracja Dracula, Sklep spożywczy Dracula, Bank Transylwania, Restauracja Transylwania i pochodne. Człowiek gotów pomyśleć że to jedna wielka sieciówka. Nie jest.

12. Ja się na górach nie znam, ale z tego co mówią Artur i Bartek, podejścia w Rumunii są cięższe. To nie spacer, na który wyjdziesz w szpilkach (ja się tam nie znam, ale podobno w Polsce były takie przypadki).

13. Zabierz 2 kg dobrego humoru i dasz sobie radę.

P.S. Do kopalni soli koniecznie zabierz paletki i piłeczkę do ping-ponga. Nigdy nie wiesz kiedy w kopalni ktoś otworzy centrum handlowe.

Udostępnij post dla znajomych:
Share on Facebook1Share on Google+0Tweet about this on TwitterShare on Tumblr0Pin on Pinterest0Share on Reddit0
  • Bartłomiej Cywiński

    Dlaczego nie kuźniaruj? Jeżeli chodzi o robienie zdjęć i filmów zabytków, to jak najbardziej opłaca się kuźniarować :D. Jeżeli chodzi o drogi, to w dobrym stanie są główne, choć często są remonty (w szczególności zachodniej części kraju). Z gminnymi czy powiatowymi na prawdę bywało różnie. Dodałbym jeszcze, żeby nie zatrzymywać się w osiedlach cygańskich, tak po prostu :)